Straszny moloch ale monolityczne schody podparte kretensko-wczesnodorycką kolumną wygladaja ciekawie. + fajne kwiatki
niedziela, 1 sierpnia 2010
sobota, 31 lipca 2010
OREBRO


Dzisiejszy dzień spędziłem w Orebro.
Znajduje się ono około 100km na południowy zachód ode mnie.
Miasto to ma ponad 100 tyz. mieszkańcó więc jest sporo większe od Eskilstuny. Niektóre jego elementy są wręcz wielkomiejskie.
Na ostatnim miejscu w oddali widać Svampen, czyli grzyba - espresyjną formę wieży ciśnień, która jest symbolem Orebro


piątek, 30 lipca 2010
TUNAVALLEN
Stadion piłkarski z mieszkalnymi wieżowcami w narożnikach. Inwestycja dość nowa - końcówka lat 90'
Wejścia na stadion znajdują się w przyziemiach budynków.
Co ciekawe, apartamenty cieszą się dużym powodzeniem i są dość drogie.
Wątpię by wszyscy mieszkańcy byli fanami futbolu, szczególnie iż drużyna nie jest pierwszoligowa.

SYSTEMBOLAGET

Czyli sklep monopolowy.
Naprawde monopolowy - w normalnym sklepie lub supermarkecie można sprzedawać tylko alkohol do 3,5% alk. (są tam na szczęście piwa 3,5%)
W całej Eskilstunie są tylko 2 lub 3 systembolagety z czego jeden w mallu pod miastem. Zakup wódki lub wina w nagłej potrzebie mógłby byc trudny. I drogi...
czwartek, 29 lipca 2010
TVATT


Dzis rano robiłem pranie. Żeby je zrobić należy zabukować przedział 3h czasu używając swojego elektronicznego klucza. Pralnia jest jedna na cały blok.
Podczas mojej kolejki w pralni jest ona cała do mojej dyspozycji. Znajduje się tam wielka pralka, wielka suszarka i taka maglo-prasowarka. Wszystkie instrukcje sa oczywiście po szwedzku.
Ja najpierw usiłowałem uprać ubrania w suszarce. Jak można się domyslić nic z tego nie wyszło. Ale ogólnie to mi się bardzo ten system podoba. W ciagu jednej sesji można zrobić ze trzy prania i wyjść z suchymi i wyprasowanymi rzeczami. Ja zrobiłem dwa.
Oczywiście nie trzeba tam siedzieć cały czas. Ja nawet byłem w pracy między nastawieniem a wyjęciem rzeczy.
środa, 28 lipca 2010
wtorek, 27 lipca 2010
WAKACYJNIE



Gdy tylko jest trochę słońca robi sie tu bardzo wakacyjnie.
Odwiedziłam dzisiaj miejskie kąpielisko, które znajduje się nie dalej niz kilometr od mojego mieszkania.
Takie rzeczy jak czysta rzeka prawie w centum miasta są bezcenne i nie da sie ich kupić za żadne pieniadze - opłąca sie nawet oddać 40% swoich zarobków na takie atrakcje.
Poza tym ten wieczór był dla mnie dopełnieniem sportowego dnia. Dołączyłem się bowiem do aerobikowo-jogowego zgromadzenia na nadrzecznym trawniku. Po treningu siłowym troche rozciągania i podskakiwania było jak znalazł.
poniedziałek, 26 lipca 2010
NA JAGODY
Jagód jest zatrzęsienie. Poza tym są one też większe niż polskie więc można naprawde sporo nazbierać.
Ja niestety nie jestem tak wytrawnym zbieraczem jak Kasia ale dzisiejszy plon w pełni mnie satysfakcjonuje.
IKONKI
Jednym z moich pobocznych zadan jest zrobienie rysunkow obrazujacych rozne typy ruchu. Niby pelno takich rzeczy gotowych w internecie ale oni tego nie moga uzywac bo moga byc chronione prawami autorskimi.
Musza wiec miec swoje i ja im takie robie. Oprocz tych dwoch pokazanych musze jeszcze zrobic pare innych.



















